Samochodem
Samochodem
Drogi są na ogół w dobrym stanie. Tak jak w całej Wielkiej Brytanii, obowiązuje tu ruch lewostronny i brytyjskie ograniczenia prędkości: 50–60 km/godz. (30–40 mil/ godz.) w terenie zabudowanym, 110 km/ godz. (70 mil/godz.) na autostradach i drogach dwupasmowych oraz 100 km/ godz. (60 mil/godz.) na większości innych dróg. Obowiązuje przepis nakazujący zapinanie pasów bezpieczeństwa przez wszystkich pasażerów, a motocykliści i ich pasażerowie muszą jeździć w kaskach.
Tablice rejestracyjne z dużym czerwonym „R” oznaczają, że kierowca danego pojazdu uzyskał prawo jazdy w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy i powinien jeździć z mniejszą prędkością. Ze względu na złagodzenie napięć politycznych, w Irlandii Północnej nie obowiązują już nadzwyczajne środki ostrożności, jednak bezwzględnie należy przestrzegać zakazów parkowania.
We wszystkich dużych miastach, na przystaniach promowych i lotniskach działają biura międzynarodowych wypożyczalni samochodów. Ceny są dość wysokie – taniej jest w mniejszych wypożyczalniach lokalnych.
Auto prowadzimy po lewej stronie drogi. Przy wyjazdach z lotnisk i portów morskich widnieją stosowne oznaczenia w kilku językach. Niestety nie ma wśród nich polskiego, dlatego musimy się opierać na własnej wiedzy. Najwięcej trudności sprawią nam skrzyżowania, ronda, wyprzedzanie.
Przy wyprzedzaniu, siedząc z lewej strony auta mamy bardzo ograniczoną widoczność. Trzeba wysunąć ponad pół auta, żeby zobaczyć czy coś nie nadjeżdża z przodu. Dlatego radzę nie wyprzedzać, bo bardzo łatwo spowodować wypadek. Nieco przystępniej jest na drogach wielopasmowych, tutaj jedziemy lewym pasem, a wyprzedzamy prawym. Możemy mieć przynajmniej pewność, że nic nie nadjedzie z przodu, trzeba tylko obserwować ruch w prawym lusterku.
Na rondach możemy mieć problem innej natury. Ruch odbywa się nie tak jak w Polsce w prawą stronę, zgodnie ze wskazówkami zegara, ale wręcz przeciwnie. Jeździmy na rondach w lewą stronę. Zazwyczaj, ronda są bez świateł i na większych rozjazdach mamy kilka pasów pozwalających na włączenie się do ruchu. Pas wewnętrzny, czyli skrajnie prawy służy do skrętu w prawo i zawracania. Jeśli skręcamy w lewo, to ustawiamy się na skrajnie lewym pasie, a jak chcemy jechać prosto, to z pasa środkowego. Poruszamy się jak w odbiciu lustrzanym polskich dróg.
Skrzyżowania mogą być o tyle mylące, że przyzwyczajeni do polskich zasad, możemy wjechać w niewłaściwy pas. Wygląda to zabawnie, kilka razy już widziałam tego typu sytuacje. Niestety, w razie kłopotów wytłumaczenie, że przyjechaliśmy z kraju o prawostronnym ruchu, dla policjanta nie jest usprawiedliwieniem.
Irlandzkie drogi
Wbrew pozorom, jakość Irladzkich dróg nie odbiega zbytnio od polskich. Dokładnie jak w naszym kraju znajdziemy wiele połatanych dziur, zapadniętych studzienek kanalizacyjnych, czy ledwie widocznych oznaczeń na jezdni. Szczególnie na rondach, gdzie linie wydzielające poszczególne pasy są ledwo widoczne, bądź nie ma ich wcale. Trzeba jeździć “na pamięć”, lub “intuicyjnie”.
Dla kierowcy, który po raz pierwszy jedzie angielskimi drogami, zaskakujące może być zachowanie tubylców na rondach. Praktycznie nikt nie używa kierunkowskazów, a pasy ruchu (które nie są namalowane) traktowane są dość swobodnie, według własnego uznania. Należy zachować ostrożność i zwracać szczególną uwagę na innych kierowców. Nie raz zdarza się sytuacja, w której auto wjeżdża na rondo z lewego pasa-zewnętrznego, na prawy-wewnętrzny, po czym opuszcza je na drugim zjeździe znów lewym-zewnętrznym pasem. To wszystko bez choćby najmniejszego znaku kierunkowskazu. Wyjątek stanowią tu kierowcy ciężarówek na ogół sygnalizujący swe zamiary.
W Irlandii prawie nie występują skrzyżowania. Gdzie tylko się dało zastąpiono je rondami. Prowadzi to czasami do dość śmiesznych sytuacji. Bo jak nazwać inaczej “rondo”, które jest kółkiem, namalowanym białą farbą na jezdni, o średnicy 2 – 3 metry? Ale niezależnie od tego jak małe jest białe kółeczko, obowiązuje nas ruch jak na rondzie. Zdarzają się też inne, bardziej absurdalne sytuacje. Nie należy do rzadkości sytuacja, kiedy spotykają się dwa (lub więcej) ronda na jednym skrzyżowaniu. Przyznam, że zajęło mi trochę czasu zrozumienie, kto kiedy ma pierwszeństwo i dlaczego. Pocieszające jest to, że nie tylko dla nas – przybyszów – jest to niezrozumiałe. Mieszkańcy wysp też gubią się czasem w tych oznaczeniach, dlatego na tego typu skrzyżowaniach każdy zachowuje nadzwyczajną ostrożność, przepuszczając się nawzajem, niezależnie od tego, co mówią przepisy w takich przypadkach.
Wynajem aut
Wypożyczenie auta, w celu zwiedzania wyspy jest dobrym pomysłem, bo wypożyczalni jest mnóstwo, a ceny nie są kosmicznie wysokie. Dzięki temu możemy najpierw dolecieć w dane miejsce, bez konieczności kilkunastogodzinnej podróży z Kanału La Manche, na drugi koniec wyspy np. do Szkocji (co też jest kosztowne). Potem, pożyczamy auto, możemy poczuć się wolni i zwiedzać według własnego rytmu. Auto z kierownicą po prawej stronie rozwiąże nam kilka problemów. Przez swoje ustawienie, poniekąd wymusi na nas inne zachowania na drodze. Zachowania lewostronne.
Na decyzję od kogo wypożyczymy auto czy od przedstawiciela dużej sieci, czy z lokalnej firmy, ma wpływ wiele czynników. Poza wygodą i dużym wyborem modeli samochodów, jedną z głównych kwestii jest cena. Koszt wynajmu samochodu kształtuje się w zależności od okresu na jaki chcemy zawrzeć umowę. Jeśli potrzebujemy pojazdu tylko na jeden dzień, bardziej opłaca się poszukać małej lokalnej firmy w której zapłacimy około 25 – 30 funtów za auto klasy Renault Clio. Duże sieci oferują zniżki w przypadku wynajmu samochodu na weekend, na tydzień, lub na jeszcze dłuższy okres. W takim przypadku możemy wynająć małe auto nawet za 15 funtów dziennie.
Pamiętajmy, że sam koszt wynajmu samochodu to nie wszystko. Na ogół mamy do wyboru dodatkowe opcje takie jak: wyposażenie w fotelik dla dziecka, stelaż do przewozu nart, nawigacja satelitarna etc. Każda z tych poszczególnych opcji kosztuje nas od kilkunastu do nawet 50 funtów jednorazowej opłaty. Kolejnym dodatkiem do ceny wypożyczenia auta jest ubezpieczenie. Może być podstawowe, lub pakiet rozszerzony. Podstawowe to tylko OC. Odbierając samochód dostajemy szczegółowy raport uszkodzeń, zarysowań i innych wad nadwozia, szyb i wnętrza. W momencie zwrotu, auto z którego korzystaliśmy poddawane jest szczegółowej inspekcji, przez pracownika wypożyczalni. Za każde zadrapanie, wgniecenie, uszkodzenie (także kół, wliczając w to opony), jesteśmy obciążani kwotami nawet do kilkuset funtów. Ryzyka takich kosztów możemy uniknąć, płacąc kilka-kilkanaście funtów ekstra za pełne ubezpieczenie (opcja dodatkowa). Zwalnia to nas z odpowiedzialności za tego typu uszkodzenia. Jest to o tyle przydatne, że uchroni nas od strachu i nerwów na drodze, by coś nam się przez przypadek nie stało, nie porysowało. Nie zawsze przecież takie uszkodzenia powstają z naszej winy. Trudno przewidzieć każdą sytuację. Zdarza się też, że nieuczciwi pracownicy firm przerzucają na klienta koszty uszkodzeń, które spowodowali sami, bądź które nie były naniesione na raport kontroli przed wypożyczeniem. Pełne ubezpieczenie zwalnia nas od tego typu stresu.
Zwyczajowo wypożyczane samochody udostępniane są klientom z pełnym zbiornikiem paliwa. W takim też stanie powinny zostać zwrócone. Jeśli o tym zapomnimy, zostaniemy obciążeni karą nawet do 100 funtów, za zatankowanie samochodu przez pracownika wypożyczalni. Także wszystkie mandaty, jakie “złapiemy” w czasie prowadzenia wypożyczonego auta, zostaną skrupulatnie do nas przesłane.
Jak w każdym praktycznie kraju Europy, i tu można wynająć auto aby pozwiedzać bądź też przemieszczać się w celach służbowych. Warunki wynajmu są takie same jak wszędzie.Usługi tego typu świadczy w Belfaście między innymi:
Avis Rent A Car Ltd - www.avis.com
69-71 Great Victoria St,
Belfast - +44 844 581 0014
Hertz Rent A Car - www.hertz.co.uk
Belfast City (Harbour) Airport, Sydenham by-Pass,
Belfast - +44 28 90732451
Avis Rent A Car Ltd - www.avis.com
Belfast City Airport, Sydenham by-Pass,
Belfast - +44 844 581 0014
Wszystkich dostawców jednak znajdą Państwo na stronie: www.auto-europa.p
